Skąd się biorą emotki i dlaczego wszyscy je kradną
Emotka to nie obrazek — to znak, tak samo jak litera „a”. Dlatego da się ją skopiować, wkleić i nikt nie musi niczego pobierać.
Kiedy wklejasz 😂 do wiadomości, nie przesyłasz obrazka. Przesyłasz numer — konkretnie U+1F602 — a urządzenie odbiorcy samo decyduje, jak go narysować. Dlatego ta sama emotka wygląda inaczej na iPhonie, inaczej na Androidzie i jeszcze inaczej na Windowsie. Kopiujesz znak, nie grafikę, i właśnie dlatego działa to wszędzie: w czacie, w mailu, w nazwie pliku i w nicku.
Kto decyduje, jakie emotki istnieją
Listę prowadzi Konsorcjum Unicode — organizacja, która standaryzuje zapis pisma na komputerach. Nowe emoji dodawane są w rocznych paczkach; propozycję może złożyć każdy, ale musi uzasadnić, że znak będzie faktycznie używany, że nie da się go zapisać istniejącymi znakami i że nie jest to logo ani wizerunek konkretnej osoby. Od zatwierdzenia do momentu, w którym emotka pojawi się na telefonach, mija zwykle rok.
Dlatego zdarza się, że widzisz u kogoś emotkę, a u siebie kwadracik. To nie błąd strony — to znaczy, że Twój system nie ma jeszcze glifu dla tego znaku. Skopiowana emotka i tak jest poprawna: wklejona na nowszym urządzeniu wyświetli się normalnie.
Emotka, emotikon, kaomoji — to nie to samo
- Emoji (emotka) — pojedynczy znak Unicode z własnym numerem: 😀 🐸 ⚽.
- Emotikon — buźka zbudowana ze zwykłych znaków interpunkcyjnych: :-) ;) :D. Starsza od emoji o dobre dwie dekady.
- Kaomoji — japońska odmiana emotikonu, czytana bez przekręcania głowy: (╯°□°)╯︵ ┻━┻, ¯\_(ツ)_/¯.
- Ozdobnik — znak tekstowy używany dekoracyjnie: ✦ ❀ ღ ★. Nie jest emoji, więc przechodzi tam, gdzie emotki bywają blokowane.
Rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Część serwisów filtruje emoji w nazwach użytkowników, ale przepuszcza znaki tekstowe. Jeśli formularz odrzuca Twój nick z 🌸, spróbuj ❀ — z punktu widzenia systemu to zwykła litera.
Dlaczego wszyscy je „kradną”
Emotek nie da się ukraść, bo nie są niczyją własnością — standard Unicode jest publiczny, a same znaki nie podlegają prawu autorskiemu. Chronione bywają konkretne rysunki: zestaw Apple, Google czy Twemoji to już grafiki objęte licencjami. Kopiując znak, kopiujesz numer; obrazek dorysowuje urządzenie odbiorcy z własnego zestawu.
Praktyczny wniosek: możesz używać emoji w nazwie firmy, w tytule filmu i w reklamie bez pytania nikogo o zgodę. Nie możesz natomiast pobrać pliku PNG z emotką Apple i wstawić go do swojego produktu.
Jak kopiować, żeby nie tracić czasu
Na tej stronie wystarczy jedno tapnięcie w kafelek — znak ląduje w schowku. Mały przycisk HTML obok kopiuje gotowy fragment kodu z linkiem, przydatny, jeśli wklejasz emotkę na własną stronę albo na forum obsługujące HTML.